Błędy popełniane przez dentystę podczas przyjmowania małego pacjenta

Błędy popełniane przez dentystę podczas przyjmowania małego pacjenta
MS 2020; 9: 112-115.

dr n. społ. Milena Marczak

Przyjmowanie w gabinecie dzieci stawia przed dentystą wiele wyzwań. Oprócz wiedzy i umiejętności zdobytej na studiach, specjalizacji oraz kursach konieczne jest posiadanie wysokiego poziomu inteligencji emocjonalnej oraz zdolności komunikacyjnych – tych słownych, jak i niewerbalnych. Inteligencja emocjonalna to rozumienie emocji własnych oraz innych osób, a także radzenie sobie ze stanami emocjonalnymi innych. Komunikacja werbalna w kontakcie z małym pacjentem obejmuje dobór słownictwa dostosowany zarówno do dziecka i jego zdolności umysłowych, jak i rodzica, który towarzyszy dziecku na wizycie. Natomiast komunikacja niewerbalna to zachowanie dentysty, jego gesty, mimika, ton i tempo mówienia oraz wygląd gabinetu.

Bez specjalnego przygotowania i doświadczenia w przyjmowaniu dzieci naturalnym jest popełnianie wielu błędów, które sprawiają, że wizyta przebiega w nieprzyjemnej dla obu stron atmosferze – dla dentysty oraz dziecka i rodzica. Skupmy się na błędach, które pojawiają się z winy dentysty. Ma on realny wpływ na częstość ich pojawiania się, co oznacza, że przy niewielkim treningu i systematycznym wdrażaniu może je zredukować, poprawiając komfort pracy własnej oraz samopoczucie pacjentów.

Błędy popełniane przez dentystę

  • Brak przygotowania rodzica do wizyty z dzieckiem

Zaczynam od najważniejszego. Mimo iż pacjentem jest dziecko, to rodzic (lub inny opiekun) zapisuje je na wizytę i z nim przychodzi. Jeżeli jest to wizyta planowa, rodzic ma czas, żeby przygotować siebie i dziecko. Tutaj wystarczy zamieścić na stronie gabinetu lub na profilu w mediach społecznościowych krótki poradnik, na pisany w punktach, czego Ty oczekujesz od rodzica zanim pojawi się z dzieckiem w gabinecie i jak powinien zachowywać się w trakcie wizyty. Wtedy przy rejestracji wystarczy przekazać informację, że konieczne jest zapoznanie się z tymi zasadami. Wszystkie porady i zasady postępowania układasz pod swoje możliwości i umiejętności. Znając je, rodzic może być wsparciem dla dziecka oraz całego zespołu. Dzięki nim zmniejszamy niekontrolowane reakcje i komentarze rodzica, które stresują dziecko oraz utrudniają wykonanie zabiegu.

  • Brak indywidualnego podejścia i pracowanie jednym schematem

Dużo się mówi o indywidualnym podejściu do pacjenta, o tym, że każdy pacjent jest inny. Nawet jeżeli przychodzi z tym samym problemem, to inaczej na niego reaguje i oczekuje innych efektów. Nie mówię tutaj o aspektach zdrowotnych i stosowanych procedurach, tylko o podejściu dentysty przed, w trakcie i po zabiegu.

U dzieci (w sumie u dorosłych też) nie powinniśmy sugerować się wiekiem pacjenta. Często wiek nie idzie w parze z rozwojem emocjonalnym czy społecznym. Dlatego dwóch małych pacjentów w tym samym wieku zupełnie inaczej zareaguje na wizytę w gabinecie. Mogą być oni na różnym poziomie rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego. Mogą mieć inne doświadczenia, temperament i osobowość, próg wrażliwości na ból i inne bodźce. Dlatego jeśli masz wypracowane sposoby na dogadanie się z małym pacjentem – to bardzo dobrze. Natomiast trzeba być też elastycznym, bo zdarza się, że to samo dziecko może reagować inaczej na Ciebie podczas kolejnej wizyty.

  • Wykonywanie zabiegu za wolno lub za szybko

Wracamy do indywidualnego podejścia. U większości dzieci zabieg trzeba wykonywać szybko. Dziecko nie wysiedzi nieruchomo, więc trzeba łapać każdą sekundę. Jednak szybka praca nie może wiązać się z brakiem delikatności i odczuwaniem niepotrzebnego bólu, ucisku czy innych nieprzyjemnych doznań przez małego pacjenta. Nie mówię tutaj o odczuciach, które są wynikiem zabiegu. Czasami dziecko potrzebuje chwili, żeby poradzić sobie z emocjami. Natomiast niektóre dzieci wymagają szczególnego podejścia i tempa pracy. Są to pacjenci z różnymi zaburzeniami, na przykład integracji sensorycznej. Wtedy przed wizytą powinniśmy otrzymać informację od rodzica w jaki sposób dziecko reaguje na różne bodźce, szczególnie te w jamie ustnej, ale też na różne dźwięki. Z doświadczenia wiem, że wielu pacjentów przez lata jest niezdiagnozowanych, a rodzice nie mają pojęcia o występowaniu pewnych zaburzeń u dziecka. Dlatego pamiętajmy o indywidualnym traktowaniu każdego małego pacjenta i o tym, że nawet jak jedna wizyta była katastrofą, to kolejna może okazać się sukcesem. Także to, że ostatnio dziecko super z nami współpracowało, nie oznacza również, że już zawsze tak będzie.

  • Okłamywanie pacjenta

Tutaj mieszczą się wszystkie komunikaty i obietnice, których nie możesz dotrzymać, nawet jeżeli bardzo byś chciał. Po niedotrzymaniu obietnicy dziecko nie będzie Ci ufać. Więc po prostu nie mówimy „nie będzie bolało” lub „tylko zobaczę ząbki”. W pierwszym przypadku nigdy nie mamy pewności, że dziecko nie poczuje bólu. A ból jest odczuciem subiektywnym, wzmacnianym stresem, emocjami i indywidualnymi reakcjami niedojrzałego układu nerwowego dziecka. Nawet niewielki nacisk czy ukłucie będzie przez nie interpretowane jako ból. Poza tym używając pewnych słów ukierunkowujemy uwagę dziecka właśnie na nie. Z komunikatu „nie będzie bolało”, dziecko słyszy „bolało” i automatycznie sztywnieje i czeka (lub nie) w napięciu, co się za chwilę stanie. Podobnie jest z sytuacją „oglądania ząbków”. Jeżeli zamierzamy tylko obejrzeć zęby – bez problemu tak możemy mówić. Natomiast co się stanie w momencie, gdy użyjemy zgłębnika? To już nie jest tylko oglądanie. I ostatecznie w umyśle dziecka kreujesz się na osobę, której nie można zaufać.

  • Rozmawianie wyłącznie z rodzicem

Pomijanie w rozmowie dziecka skutkuje jego późniejszym przedmiotowym traktowaniem ze strony dentysty. Oczywiście mały pacjent nie odpowie na większość pytań, które zadajemy, więc naturalnie kierujemy je do rodzica. Jednak to prowadzi do sytuacji, gdzie dziecko staje się biernym uczestnikiem całego wydarzenia. Skutkiem tego dziecko nie ma możliwości kierowania uwagi na siebie i własne zdrowie oraz nie kształtuje zachowań wskazanych podczas wizyt w gabinecie. A przecież dziecko uczy się poprzez działanie i doświadczanie. Nawet gdy już wszystko wiemy z wywiadu, zapytajmy małego pacjenta o ulubioną szczoteczkę czy smak pasty do zębów. Dajmy mu szansę na wykazanie się. Zajmie to chwilę, a dzięki temu przygotujemy je do kolejnych wizyt, rozwiniemy pewność siebie i złapiemy z nim nić porozumienia. To zaprocentuje na przyszłość.

  • Niestawianie granic w gabinecie

Granice dotyczą akceptowanego zachowania zarówno dziecka, jak i rodzica. Oczywiście, że trudne zachowanie dziecka w gabinecie (krzyk, płacz, kopanie, plucie, wyzwiska) może wynikać ze strachu i zwyczajnej chęci otrzymania wsparcia. Tak dzieje się u pacjentów, którzy nie przeszli wizyt adaptacyjnych, których rodzice nie zadbali o odpowiednie przygotowanie do leczenia lub trafili na dentystów, którzy nie mieli odpowiedniego podejścia do dzieci. Pacjenci mogą być też w kiepskim stanie – bólowe dziecko nie będzie grzeczne i współpracujące. Jednak obserwacja dziecka i rodzica może dać nam dużo informacji na temat relacji panujących w domu. Może się okazać, że niewłaściwym zachowaniem dziecko chce zwrócić na siebie uwagę by się popisać i przejąć kontrolę nad sytuacją. Dzieci są inteligentne i doskonale czytają zachowanie dorosłych. Jeśli są nauczone, że pewne zachowania wywołają pożądaną przez nich sytuację (wyjścia z gabinetu) – dlaczego mieliby z niej nie skorzystać?

Podobnie jest z rodzicami. Zakładam, że nie mają oni złych intencji, a ich zachowanie względem dzieci (komentowanie ich stanu zębów, zachowania na fotelu, grożenie i straszenie) wynika z ich własnych obaw, których nie są w stanie ukryć. Podobnie z komentarzami kierowanymi do dentysty i procesu leczenia. Moment, gdy na fotelu jest dziecko, nie jest właściwy do omawiania swoich obaw czy zadawania pytań mogących zestresować dziecko. Jeśli pojawią się komentarze czy pytania ze strony rodzica – utnij je i powiedz stanowczo, że na wszystkie odpowiesz za chwilę. Pamiętajmy, że rodzice nie wiedzą jak się zachować w gabinecie, więc robią to, co im się wydaje za słuszne. Dlatego lepiej jest ich wcześniej poinformować czego się od nich oczekuje.

  • Porównywanie dziecka do innych pacjentów

Mówisz do dziecka: „inne dzieci są grzecznymi pacjentami”? Uwielbiam to porównanie! Ciekawe o czym myślisz mówiąc „grzeczny pacjent”? Jeśli ja nie wiem co konkretnie masz na myśli, to dziecko tym bardziej nie ma pojęcia, o czym mówisz. To określenie jest zbyt abstrakcyjne dla umysłu dziecka. Dodatkowo każdy dentysta co innego może rozumieć pod pojęciem „grzecznego pacjenta”. Porównywanie dziecka do jego rodzeństwa lub innych małych pacjentów nie poprawi jego zachowania i nie zbuduje pewności siebie. Bez wsparcia od dentysty i rodzica samo porównanie małego pacjenta do innych dzieci nie spowoduje, że magicznie zacznie ono współpracować. Zwykle wygrywają tutaj emocje, niż chłodna kalkulacja dziecka i chęć bycia odważniejszym pacjentem od innych.

Wyjątkiem może być sytuacja, kiedy przyjmujesz rodzeństwo. Znając już dzieci i wiedząc, że jedno jest wzorem dla drugiego lub występuje u nich wzajemna rywalizacja, tego typu komunikaty mogą się sprawdzić. Jednak konieczna jest dobra znajomość małych pacjentów i przekonanie, że stawianie przed nimi wyzwań się sprawdza.

  • Zostawianie narzędzi na widoku

Narzędzia potrzebne do zabiegu mogą być wcześniej przygotowane. Jednak zadbaj o to, by nie leżały w miejscu widocznym dla dziecka podczas siadania na fotel. Wielu dorosłych boi się dentysty i świadomie odwraca wzrok, nie rozgląda na boki, żeby nie zobaczyć wyposażenia gabinetu, które może podwyższyć poziom stresu i niepokoju. Dziecko z rozwijającą się wyobraźnią, wysokim lękiem przed nieznanymi przedmiotami i bólem rozgląda się w każdą stronę i wierci na fotelu. Ułatwiajmy sobie pracę i nie zostawiajmy w polu widzenia dziecka narzędzi, które je przestraszą.

  • Brak nagradzania

Dzieci lubią być nagradzane i lubią wiedzieć za co otrzymują nagrodę. Dlatego błędem jest niewykorzystywanie tego faktu. Łatwo ten błąd naprawić, bo wystarczy pochwalić małego pacjenta. Można też dać drobną nagrodę, jak naklejka czy inny gadżet. Ważne jest, aby nagroda była adekwatna do zachowania dziecka. Jeżeli jest ono na kolejnej wizycie to zauważy, że nagrody są różne. Nagrodę trzeba wzmocnić przekazem werbalnym (pochwałą) i niewerbalnym (uśmiechem, podniesieniem kciuka w górę, odpowiednią modulacją głosu wyrażającą zachwyt). Gdy będziemy za każdym razem dawać taką samą nagrodę, dziecko zapamięta, że bez względu na zachowanie czy stan jamy ustnej, dostanie prezent.

Kiedy dasz dziecku lepszą czy większą naklejkę z brokatem i powiesz, że jest to ekstra nagroda, bo siedziało grzecznie na fotelu, pozwoliło wykonać zabieg, odpowiadało na pytania, wzmacniamy te zachowania, które pomagają nam w pracy. Ważne jest, by wymieniać konkretne zachowania (otwarta buzia, siedzenie bez ruchu, gdy oglądaliśmy zęby itd.). Dziecko musi dokładnie wiedzieć za co jest chwalone. Unikajmy określeń „dziś byłeś dzielnym pacjentem” oraz „siedziałeś grzecznie na fotelu”. W głowie dziecka te określenia mogą oznaczać zupełnie co innego. Dlatego ukierunkuj jego pamięć na te zachowania, które będą pomocne przy kolejnych wizytach.

Pamiętajmy, że opisane powyżej błędy mogą popełniać dentyści z niewielkim stażem, jak i ci z dużym doświadczeniem. Często sami nie wiemy, że popełniamy błędy i możemy coś poprawić, aby podwyższyć jakość przyjmowania małych pacjentów. Ważne jest, aby dostosować podane wskazówki do własnych umiejętności oraz potrzeb. Jeżeli możemy coś poprawić i mamy na to wpływ, róbmy to.

.
poprzedni artykuł