Serwis podpowiada – odetchnij pełną piersią!

Serwis podpowiada – odetchnij pełną piersią!
Marcin Mądry
specjalista ds. sprzętu stomatologicznego w firmie Marrodent
marrodent2

Praca gabinetów stomatologicznych w okresie pandemii koronawirusa jest obecnie przedmiotem wielu dyskusji. Wszystkim zależy na zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa personelowi i pacjentom. Poza oczywistymi środkami ochrony osobistej, rynek oferuje wiele rozwiązań w zakresie specjalistycznego sprzętu do oczyszczania, dezynfekcji i sterylizacji zarówno powierzchni jak i powietrza.

Większość gabinetów ogranicza swoje procedury do dezynfekcji narzędzi, blatów roboczych i bezpośredniego otoczenia unitu stomatologicznego pomijając zupełnie kwestie związane z zagrożeniami przenoszonymi drogą powietrzną. Specyfika pracy stomatologa wiąże się z generowaniem olbrzymich ilości aerozoli – zwłaszcza praca narzędziami rotacyjnymi czy też ultradźwiękowymi przyczynia się do rozprzestrzeniania potencjalnie zakażonych mikrokropelek śliny. Coraz popularniejsze rozwiązania takie jak fumigacja czy ozonowanie, pomimo tego że bardzo skuteczne pod kątem biobójczym, nie zapewniają stałej ochrony a stanowią raczej grunt pod przygotowanie gabinetu przed/po pracy. Konieczność wyłączenia pomieszczeń z użytkowania oraz czasochłonność obu procesów stanowi o ich niepraktyczności w codziennym stosowaniu. Dlatego szczególnie istotne jest skupienie się na urządzeniach zapewniających ciągłą ochronę, z których możemy korzystać w trakcie prowadzenia wszystkich czynności zawodowych.

Pierwszą grupą produktów, o które ostatnio często pytają się stomatolodzy są oczyszczacze powietrza. Wybór jest olbrzymi – od niewielkich modeli o przeznaczeniu typowo domowym po profesjonalne, medyczne. Różnią się parametrami pracy – głównie wydajnością (wyrażaną w m3/h) oraz jakością zastosowanych filtrów. Łączy je jeden podstawowy fakt – oczyszczacze wyłapują z powietrza cząstki i odkładają je na powierzchni filtra. Zazwyczaj nie posiadają żadnego prawdziwego mechanizmu eliminowania patogenów. Potocznie mówi się np. że „usuwają alergeny” gdy faktycznie tylko je magazynują. Najczęściej stosowane filtry EPA12 i HEPA13 najlepiej radzą sobie z cząsteczkami większymi od 0,3 µm, ale wykazują też częściową skuteczność w minimalizowaniu zanieczyszczeń już od 0,1 µm. Są to parametry w zupełności wystarczające do podstawowych zaprojektowanych zastosowań: przechwytywania pyłów zawieszonych, alergenów, pyłków roślin, zarodników pleśni, roztoczy czy kurzu. Czasem producenci reklamują również zatrzymywanie niektórych bakterii i wirusów, co zwłaszcza w obecnych czasach może być kuszące ale kluczową rolę pełni rozmiar tych patogenów (np. wirus grypy – średnica około 0,1 μm, wirus odry – od 0,1 do 0,3 μm). Niestety koronawirus potrafi być znacznie mniejszy (60–140 nm) więc skuteczność oczyszczaczy powietrza będzie znikoma. W niektórych przypadkach mogą się one nawet przyczyniać do rozprzestrzeniania wirusów – wbudowany wentylator będzie je „rozdmuchiwał” po gabinecie. Decydując się na zakup oczyszczacza trzeba mieć świadomość że nie jest to urządzenie biobójcze a mające przynieść ulgę alergikom czy też wytchnienie od smogu. Zdecydowanie polecam wybór takiego urządzenia do poczekalni lub pracowni protetycznej – zwłaszcza gdy wbudowany pakiet filtrów zawiera również filtr węglowy pochłaniający zapachy i lotne związki organiczne.
marrodent1
Przyjrzyjmy się teraz produktom, które przeżywają swego rodzaju renesans – przepływowym lampom generującym fale UV-C. Teoretycznie to doskonałe rozwiązanie w obecnej sytuacji ponieważ energia promieniowania tych fal jest absorbowana przez kwasy nukleinowe i białka cytoplazmatyczne, co w konsekwencji prowadzi do zmiany w budowie DNA drobnoustroju i jego unicestwienia. Aby ten proces był jednak skuteczny konieczne jest idealne dobranie czasu ekspozycji patogenu na działanie światła UV-C. Jeżeli urządzenie będzie miało niskiej jakości świetlówki o niewielkiej mocy nie dojdzie do dezaktywacji wirusa. Dodatkowo wielu producentów sztucznie podwyższa wydajność urządzeń oraz zwiększa obsługiwany przez nie metraż montując coraz mocniejsze wentylatory zamykając je w małych, zgrabnych obudowach. Zwiększa to prędkość wewnętrznego przepływu powietrza redukując czas ekspozycji na działanie fal UV-C pogarszając tym samym osiągane efekty. W tym przypadku dążenie do miniaturyzacji urządzeń (przecież w gabinetach zawsze narzekamy na brak miejsca) nie jest pożądane. Wybierając przepływową lampę kierujmy się mocą zastosowanych świetlówek UV-C i długością generowanych przez nie fali (najdokładniej przebadana to 253,7 nm), a najlepiej decydujmy się tylko na produkty o skuteczności potwierdzonej badaniami. Zwracam tutaj szczególną uwagę na zastosowaną metodologię tych badań – informacja o biobójczej skuteczności na poziomie 99,9% gdy patogen był naświetlany przez 15 minut jest zupełnie nieistotna w odniesieniu do faktu że powietrze zassane do urządzenia spędza w nim góra kilka sekund. Bardzo miarodajnym parametrem jest podawana przez niewielu producentów skuteczność przy pojedynczym przejściu powietrza przez urządzenie. Najlepsze modele osiągają wyniki rzędu 90%.

Najciekawszą pod kątem osiąganych efektów grupą produktów są urządzenia do sterylizacji powietrza. Często łączą zalety oczyszczaczy i przepływowych lamp bakteriobójczych oferując kompleksowe podejście do tematu. Powietrze najpierw przechodzi przez zestaw filtrów (wstępny, węglowy, HEPA) aby trafić do komory reaktora gdzie dzięki fotoutlenianiu katalitycznemu tworzą się najsilniejsze znane utleniacze - rodniki hydroksylowe (-OH), które neutralizują wszystkie inne szkodliwe zanieczyszczenia powietrza, w tym gazy, lotne związki organiczne i wirusy. Co istotne, zachodząca reakcja nie generuje żadnych niepożądanych gazów np. ozonu lub tlenków azotu (w przeciwieństwie do technologii plazmowej). Sterylizatory tego typu zostały opracowane na potrzeby walki z pandemią wirusa SARS w 2003 roku są więc na rynku już od kilkunastu lat, co pozwala zapoznać się nam z dużą liczbą przeprowadzonych badań i testów na skuteczność, która potrafi sięgać 99,9999% przy pojedynczym przejściu powietrza przez urządzenie! Dodatkową cechą tych konstrukcji jest wymuszanie obiegu powietrza w pomieszczeniu co pozwala skutecznie odciągać aerozol wydobywający się z ust pacjenta oraz pomaga ograniczyć ilość patogenów osadzających się na powierzchniach. Decydując się na zakup sterylizatora musimy dokładnie przeanalizować jego docelowe umiejscowienie koniecznie biorąc pod uwagę cyrkulację powietrza wywoływaną przez inne wyposażenie np. klimatyzatory.
marrodent3

Na koniec chciałbym przekazać jeszcze kilka uniwersalnych uwag. O każde z wymienionych urządzeń należy odpowiednio dbać. Zapchany, zużyty filtr czy wypalone lampy pogarszają skuteczność i mogą stanowić realne zagrożenie. W zdecydowanej większości urządzeń tego typu wymiany można dokonać samodzielnie bez konieczności wizyty serwisu. Bardzo przydatne są wbudowane w sprzęt wszelkie liczniki czasu pracy lub czujniki zużycia – zwłaszcza gdy np. świetlówki są szczelnie zamknięte i nie możemy samodzielnie ocenić ich stanu. Unikajmy wpędzania się w fałszywe poczucie bezpieczeństwa – dopytujmy się o badania na skuteczność przy pojedynczym przejściu powietrza przez urządzenie. Ceńmy spokój – upewnijmy się że wszystkie części eksploatacyjne są bez problemu dostępne u naszego dostawcy. Dobierzmy odpowiednio do potrzeb (oczyszczanie czy sterylizacja powietrza) i metrażu naszych gabinetów. Sprawdzajmy wydajność przepływu w m3/h a nie sugerujmy się hasłami „do max. 30 m2”. Wybierajmy urządzenia możliwie ciche – w końcu chcemy żeby pracowały razem z nami przez cały dzień.
.