Wiedeń – połączyć przyjemne z pożytecznym
W dniach 22-23 października 2010 roku odbył się w Wiedniu Międzynarodowy Kongres Założycielski Austriackiego Towarzystwa Endodontycznego. Towarzystwo to powstało w 2008 roku, by m.in. realizować i promować działania oraz badania w dziedzinie endodoncji, propagować osiągnięcia naukowe w tej specjalności i organizować spotkania i konferencje naukowe.
Ze wzgórza, na którym znajduje się Glorietta, roztacza się malowniczy widok na pałac cesarski i Wiedeń. Przyjazd do Wiednia stał się dla mnie nie tylko okazją do udziału w kongresie, ale także podczas spacerów po Wiedniu mogłem się przenieść w czasie do imperialnej przeszłości miasta, a także poznać jego różnorodne oblicza. Już sam udział w obradach pozwolił poczuć wyjątkową atmosferę tego miasta. Obrady odbywały się bowiem w najstarszej dzielnicy Wiednia, w auli budynku należącego niegdyś do znajdującego się naprzeciw Starego Uniwersytetu Alma Mater Rudolphina, nazwanego tak od imienia fundatora Rudolfa IV. Choć sam Uniwersytet Wiedeński liczy prawie 650 lat, to obecny wygląd obu budynków pochodzi z XVIII w. Oba budynki rozdziela Dr Ignatz Seipel Platz – jeden z najpiękniejszych placów Wiednia. Teren wokół kwadratowego placu zdominowały małe, ale jakże urokliwe średniowieczne uliczki. Spacerując po nich, można wstąpić do zlokalizowanych tu, wciąż zapełnionych barów czy kawiarni. Tutaj też znajdują się najstarsze wiedeńskie restauracje serwujące słynny oryginalny Wiener Schnizel. Swoją popularność zawdzięcza on – podobno – batalii wygranej przez Austriaków we Włoszech. Wówczas na dwór cesarza Franciszka Józefa trafił włoski kucharz – mistrz w przyrządzaniu kotletów mediolańskich. Panierował on lekko rozbity kawałek mięsa cielęcego w rozmąconym jajku oraz startym, żółtym serze wymieszanym z tartą bułką i smażył na maśle. Kotlet tak zasmakował wiedeńczykom, że, po przystosowaniu go do ich własnych gustów, stał się kulinarną wizytówką miasta.
Jeśli sznycel wiedeński, to podany tylko z odrobiną masła oraz cytryny i na pewno bez sadzonego jajka. Nieopodal miejsca obrad, pośrodku StephansPlatz, czyli w samym sercu Wiednia, wznosi się okazała budowla – duma nie tylko wiedeńczyków, ale i całej Austrii. To licząca ponad 500 lat katedra św. Szczepana – arcydzieło gotyckiej sztuki budowlanej. Zdobią ją misternie wykonane kamienne koronki, wieżyczki i liczne rzeźby, a dach pokrywa 250 tysięcy kolorowych glazurowanych dachówek. Z lewego skrzydła wznosi się ku niebu wysoka na 137 metrów wieża. W środku można obejrzeć wiele cennych dzieł sztuki, jak choćby grobowiec cesarza Fryderyka III z czerwonego marmuru, a także wykonaną z piaskowca kazalnicę czy też ołtarz z Wiener Neustadt.
StephansPlatz – serce Wiednia z katedrą św. Szczepana – największym gotyckim klejnotem Austrii. Jeszcze 150 lat temu historyczne centrum miasta otaczały mury obronne z basztami. Zostały one jednak rozebrane, a na ich miejscu cesarz Franciszek Józef I kazał wybudować reprezentacyjną aleję. Tak powstał Bulwar Ringstrasse. To właśnie przy tej ulicy znajdują się reprezentacyjne budowle publiczne, pałace, parki, place i pomniki. Ta mierząca ponad 5 km ulica jest dziś wizytówką Wiednia i należy do najbardziej reprezentacyjnych ulic miasta. Jest zarazem pomnikiem cesarza-budowniczego, któremu Wiedeń zawdzięcza dzisiejszy wygląd. Spacerując, można, między innymi, obejrzeć wybudowany w historycznym stylu gmach Uniwersytetu Wiedeńskiego, wzorowany na ratuszu w Brukseli Nowy Ratusz, a także Parlament czy też ogromny plac Marii Teresy, a przy nich dwa niemal identyczne budynki muzeów historycznych.
Budynek, w którym znajduje się aula, należący przed laty do Starego Uniwersytetu przy Dr Ignatz Seipel Platz. Obecnie siedziba Austriackiej Akademii Nauk i miejsce obrad konferencji. Pierwszym budynkiem wzniesionym na Ringu była Wiedeńska Opera Państwowa (Wiener Staatsoper) – obecnie jeden z głównych teatrów muzycznych na świecie. Swoją działalność uroczyście zainaugurowała przedstawieniem „Don Giovanniego” Mozarta. Niestety budowniczowie tego gmachu nie dożyli dnia premiery. Wzniesiony w neorenesansowym stylu budynek, a w szczególności proporcje fasady, nie przypadły do gustu Franciszkowi Józefowi. Podobno na skutek jego niepochlebnych opinii jeden z architektów popełnił samobójstwo, a drugi zmarł w dwa miesiące później z rozpaczy za swoim przyjacielem. Na deskach tej renomowanej sceny codziennie prezentują swój kunszt artyści o międzynarodowej sławie, a na liście dyrektorów widnieją miedzy innymi nazwiska Gustawa Mahlera, Richarda Straussa, Herberta von Karajana czy też Claudio Abbado. Na początku każdego roku widownia i scena opery wiedeńskiej zamieniają się w olbrzymią salę balową. Odbywa się tu bowiem słynny bal w Operze – Opernball. W obecności prezydenta kraju inauguruje go sto par debiutantów – panny w długich wieczorowych sukniach, a panowie we frakach. W gmachu można poczuć wówczas atmosferę dawnej świetności bulwaru Ringstrasse.
Otoczony pięknym parkiem wiedeński Nowy Ratusz – symetryczna budowla, z olbrzymią wieżą, zwieńczoną posągiem rycerza. Ciekawym elementem fasady jest potężna loggia z licznymi maswerkami, a w obrębie budowli znajduje się aż siedem dziedzińców.
W okazałym gmachu Uniwersytetu Wiedeńskiego kształcą się rzesze żaków z całego świata.
Wiedeńskie centrum muzealne, pośrodku którego stoi odlany w brązie pomnik cesarzowej Marii Teresy. Po obydwu stronach placu stoją naprzeciw siebie dwa symetryczne budynki: Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Historii Sztuk Pięknych. Każdy ma wysoką kopułę, zwieńczenie w kształcie balustrady ozdobionej posągami sławnych ludzi i długą fasadę z kolumnami i półpilastrami. Oba muzea mogą się pochwalić zbiorami o światowym znaczeniu.
Styl gmachu Parlamentu nawiązuje do starożytnej Grecji (chociażby przez wzorowany na greckich świątyniach wznoszący się lekko podjazd prowadzący do głównego portyku). Płaskorzeźba frontonu przedstawia Franciszka Józefa wręczającego konstytucję reprezentantom 17 krajów koronnych. W żadnym innym mieście na świecie nie pracowało tylu kompozytorów co w Wiedniu. Należy tu wymienić Mozarta, którego dom znajduje się w sąsiedztwie katedry św. Szczepana, Beethovena, Haydna, Mahlera czy też króla walca Johanna Straussa, którego muzykę można usłyszeć nawet na stacji metra. To dzięki nim Wiedeń stał się światową stolicą muzyki. Noworoczny koncert Wiedeńskich Filharmoników co roku oczarowuje miliony telewidzów (w 2006 roku oglądało go, dzięki Eurowizji, miliard słuchaczy), a bilety na to niebywałe widowisko nabywa się z co najmniej rocznym wyprzedzeniem. Muzyczną tradycję Wiednia kontynuują nawet miejscowi didżeje, którzy organizują tu imprezę „Vienna Sound”, budzącą zainteresowanie całego świata.
Historia Domu Mozarta przy Domgasse 5 w Wiedniu to również historia przyjaźni Haydna z młodszym o 24 lata Mozartem, Haydn bowiem bywał jego częstym gościem. To tutaj zabrzmiały po raz pierwszy kwartety Mozarta, których pierwszym słuchaczem i krytykiem był Józef Haydn.
W tym budynku Filharmonicy Wiedeńscy organizują co roku Koncert Noworoczny, poświęcony głównie kompozytorom z rodziny Straussów, choć zawiera także utwory innych kompozytorów. Salę koncertową od 30 lat zdobią kwiaty dostarczane w darze przez włoskie miasto San Remo.
W repertuarze Wiedeńskiej Opery Państwowej jest około 60 oper i baletów, granych przez 285 dni w roku. Dzięki tej liczbie spektakli placówka zajmuje pierwsze miejsce w międzynarodowym rankingu. Na umieszczonym przed operą ekranie przez cztery miesiące w roku można na żywo oglądać odbywające się wewnątrz przedstawienia – takie darmowe obcowanie z klasyką. Wiedeń jest zielony jak żadne inne miasto. Nawet historyczne centrum zostało zaprojektowane z myślą o rekreacji i wypoczynku. W przeprowadzonych w tym roku badaniach Wiedeń ponownie zajął pierwsze miejsce na świecie w rankingu miast, w których warto zamieszkać. Tereny zielone zajmują ponad połowę miasta. Prawie 300 imperialnych parków i ponad 2000 terenów zielonych zachęca do spacerów, wędrówek i przejażdżek rowerem. Aby się o tym przekonać, warto odwiedzić Prater uważany za najstarszy park rozrywkowy na świecie, który jest prawdziwą oazą zieleni. Imponujących rozmiarów park (ponad 1700 ha) rozpościera się pomiędzy Dunajem a jego kanałem. Kiedyś były to łowieckie tereny Habsburgów, a obecnie to miejsce spotkań i zabaw wiedeńczyków i turystów.
Nad parkiem Prater góruje gigantyczny diabelski młyn, który po wieży katedry św. Szczepana stał się drugim symbolem Wiednia. Ma prawie 65 m wysokości i waży 430 ton. Obraca się bardzo powoli, przez co siedząc w wygodnych wagonach, można do woli delektować się widokiem miasta.
Wizytówką Parku Miejskiego jest złoty pomnik Straussa (syna). To idealne miejsce na pamiątkowe zdjęcie. Ciągle oblegany przez turystów, należy do najczęściej fotografowanych pomników na świecie.
Czarujący krajobraz parkowy nawet jesienią prezentował się okazale. Nie sposób zakończyć poznawania cesarskiego Wiednia bez odwiedzenia jeszcze dwóch miejsc. Pierwsze z nich to Hofburg wybudowany w historycznym centrum Wiednia przez rodzinę Habsburgów, który przez kolejne 7 wieków był ich rezydencją. Wielokrotnie modernizowany, jest dziś imponującym kompleksem budynków, placów, dziedzińców i ogrodów przypominającym mieszkańcom i turystom o minionej świetności tego imperium. Ostatnim z panujących Habsburgów był cesarz Franciszek Józef, który rządził nim przez 68 lat (do 1916 r.) i był świadkiem schyłku tej dynastii. Był też jednym z najdłużej rządzących władców na świecie. Dłużej od niego, o zaledwie 4 lata, panował jedynie król Ludwik XIV. Obecnie pałacowe sale mieszczą m.in. Muzeum Sisi, okazałe zbiory srebra, skarbiec, kolekcję broni, a także hiszpańską Szkołę Jazdy. W największym pałacu mieszkalnym położonym na terenie kompleksu Hofburg znajduje się obecnie galeria Albertina. Posiada ona w swoich zbiorach największe i najcenniejsze na świecie grafiki takich mistrzów, jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Rafael, Rubens, Rembrandt, Dürer. Tu też odbywają się czasowe wystawy dzieł światowych twórców.
Hofburg to jedna z najmodniejszych i najbardziej ożywionych części miasta. Odbywają się tu liczne spektakle, wystawy i pokazy, a w salach pałacowych urządza się koncerty.
Galeria Albertina – w czasie mojego pobytu odbywała się tu specjalna wystawa, na której można było podziwiać prace Picassa. Drugim miejscem, które koniecznie trzeba zobaczyć, aby poczuć cesarskie klimaty, jest pałac Schönbrunn letnia rezydencja Habsburgów, głównie cesarzowej Sisi. Jest położona poza centrum, najlepiej więc dojechać tam metrem. Przy okazji chciałbym podkreślić, że Wiedeń może się poszczycić świetnie rozbudowaną siecią komunikacji miejskiej i doskonałą, niemal wzorcową jej funkcjonalnością. Spośród 23 badanych pod tym względem stolic europejskich klasyfikuje się w pierwszej trójce. Mając do dyspozycji metro, tramwaje, autobusy i szybką kolej miejską, można bez najmniejszego problemu dotrzeć do wszystkich interesujących miejsc.
Karlsplatz – urokliwa stacja doskonale funkcjonującego wiedeńskiego metra, którego zalążki powstały ponad 110 lat temu, a obecnie ma 5 linii i 95 stacji.
Elewacja pałacu Schönbrunn w kolorze żółtym – ulubionym kolorze cesarzowej Marii Teresy.
Pałac Schönbrunn. Pałac wraz z parkiem Schönbrunn to perełka architektoniczna baroku i przykład okazałości austriackiego dworu. Obecnie należy do najpiękniejszych pałaców barokowych w Europie. Kiedyś rozciągały się tu ogromne lasy. Legenda głosi, że w pierwszych dniach swego panowania cesarz Matthias wybrał się tu na polowanie i natrafił na źródło najczystszej wody, jaką kiedykolwiek pił. Nazwał je „schöner Brunnen”, co oznacza „piękne źródło”. Swój obecny kształt pałac zyskał za panowania cesarzowej Marii Teresy, która rezydowała tu przez większą część swoich rządów. W pałacu tym urodził się cesarz Franciszek Józef. Tu też poślubił cesarzową Sisi, a także spędził ostatnie lata swojego życia. Po jego śmierci pałac przeszedł w ręce administracji nowej republiki. Od tego czasu jest – ze względu na swoje historyczne znaczenie, niepowtarzalne położenie i wspaniałe wyposażenie – jest jednym z głównych i najczęściej odwiedzanych zabytków Wiednia, wpisanym na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Habsburgowie rezydowali tu przez większą część roku. Wielka cesarska rodzina potrzebowała do tego celu ponad 1400 utrzymanych w stylu rokoko komnat (białe powierzchnie z pozłacanymi ornamentami, ozdobione kryształowymi lustrami i fajansowymi). W pałacowych salach koncertował Mozart – jako sześcioletnie cudowne dziecko. Tutaj konferował Napoleon, a w 1918 roku ostatni cesarz Austro¬ Węgier Karol I Habsburg zrezygnował z udziału w rządach, udając się do Szwajcarii, co oznaczało koniec monarchii. W skład pałacowego parku wchodzi też najstarsze istniejące zoo na świecie. W ubiegłym roku zostało uznane za najlepszy ogród zoologiczny w Europie. Młode pandy, małe słonie oraz wiele innych rzadko już spotykanych zwierząt przyciągają niezliczone rzesze odwiedzających.
W jednej z największych w Europie palmiarni w Schönbrunn znajduje się roślinność z pierwotnych lasów trzech kontynentów. Cały zbudowany ze stali i oszklony pawilon Palmiarni jest podzielony według rodzaju klimatu na trzy części. Idąc w stronę targu, nie da się przejść obojętnie obok białego budynku, który zdecydowanie odróżnia się od pozostałych. Jak się okazuje, został on zbudowany w 1877 roku z inicjatywy młodych wiedeńskich artystów, a jego architektura miała symbolizować nowy nurt w sztuce – secesję (odcięcie). Stał się on zresztą pawilonem wystawowym tego nurtu.
Budynek Secesji z charakterystyczną, umieszczoną na dachu pozłacaną kulą, zwaną żartobliwie przez wiedeńczyków kapustą.
Za pałacem, na wzgórzu, została wybudowana wspaniała arkada – Glorietta – symbol zwycięstwa. Naschmarkt to największy w Wiedniu plac targowy i kolejne magiczne miejsce. Kiedyś składowano tu popiół z pieców, a teraz jest rajem dla miłośników zakupów na świeżym powietrzu. Już przed wiekami do miasta przywożono różnorodne towary, tu bowiem krzyżowały się dwa główne szlaki handlowe: bursztynowy, biegnący z północy na południe Europy, i dunajski, łączący wschód z zachodem. Dziś od rana do wieczora na targu zwanym przez znawców „żołądkiem miasta” można kupić dosłownie wszystko. Miłośnicy kulinarnych eksperymentów bez problemu kupią tu najrzadsze gatunki świeżych owoców i warzyw z całego świata, a także przysmaki nie tylko kuchni wiedeńskiej, ale również chińskiej, wietnamskiej, japońskiej czy śródziemnomorskiej. Jak grzyby po deszczu powstają tu także lokale, w których można smacznie zjeść. Naschmarkt stał się dla wielu ludzi miejscem spotkań. Niektórzy nie wyobrażają sobie soboty bez odwiedzenia tego magicznego miejsca. Również młodzież ma tu swoje ulubione kafejki, w których didżeje zapewniają im rozrywkę w weekendy. Jeśli nawet nie planuje się robić zakupów, i tak koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce i delektować się wyjątkowymi zapachami, które wraz z panującym tu gwarem tworzą niepowtarzalną atmosferę egzotycznego bazaru.
Na Naschmarkt od poniedziałku do soboty cały Wiedeń targuje się o świeże i rzadko spotykane rarytasy. Spacer po Wiedniu zakończyłem w kawiarni Hotelu Sacher, by po raz pierwszy w życiu spróbować smaku oryginalnego tortu, znanego mi dotychczas tylko z opowieści. Prawie 180 lat temu książę Metternich rozkazał przyrządzić dla siebie i swoich wymagających gości wyjątkowy deser. Zadania podjął się młodszy kucharz na dworze księcia, szesnastoletni czeladnik Franz Sacher. Ze składników, które akurat miał pod ręką, upiekł czekoladowy tort przekładany marmoladą morelową i – z braku czasu – oblany wyłącznie polewą czekoladową. Tort tak przypadł wszystkim do gustu, że do dziś jest uznawany za „króla deserów”, a jego twórca dorobił się fortuny. Dzięki niej zbudował w Wiedniu dwa hotele – w jednym z nich, przy Operze Wiedeńskiej, miałem przyjemność zasiąść przy filiżance aromatycznej oryginalnej kawy Sacher i – oczywiście – skosztować tortu. Dziś cukiernia zatrudnia prawie 60 mistrzów. Pod ich specjalnym nadzorem wypieka się rocznie około 400 tysięcy tortów, z których jedna trzecia trafia do hotelowej cukierni, jedna trzecia w specjalnych drewnianych pudełkach z cesarskimi pieczęciami jest eksportowana, a reszty można skosztować w wiedeńskich kawiarniach.
Kawiarnia Hotelu Sacher łączy w sobie tradycję, luksus, styl i wiedeński urok, a także komfort i przyjemność.
Najbardziej znany tort na świecie, którego oryginalna receptura jest ściśle strzeżoną tajemnicą Cukierni Sachera. Wiedeń to również ośrodek naukowy i miasto studentów. Obecnie jest tu sześć uczelni akademickich, w tym Akademia Medyczna z Instytutem Stomatologii. Jego niektórzy pracownicy naukowi tworzą trzon Austriackiego Towarzystwa Endodontycznego. Bliskość ośrodka akademickiego spowodowała, że Międzynarodowy Założycielski Kongres Austriackiego Towarzystwa Endodontycznego odbył się właśnie w Wiedniu. Wzięło w nim udział ponad 200 lekarzy, przede wszystkim z Austrii, choć na to ważne spotkanie przyjechali również lekarze dentyści z Niemiec, Szwajcarii, Polski, Kanady oraz Norwegii. Podczas dwudniowych obrad przedstawiono wiele ciekawych wykładów. Mnie najbardziej zainteresowały wykład prof. Debliana dotyczący leczenia endodontycznego zainfekowanych kanałów korzeniowych oraz wykłady austriackich endodontów poświęcone powikłaniom leczenia kanałowego zębów (m. in. perforacji zębów). Konferencji naukowej towarzyszyła wystawa sprzętu i materiałów stomatologicznych. Prezentowano przede wszystkim sprzęt używany podczas leczenia endodontycznego zębów, czyli lupy, mikroskopy zabiegowe oraz aparaty rentgenowskie. Podsumowując, należy stwierdzić, iż kongres został przygotowany perfekcyjnie. prof. nadzw. dr hab. n. med. Mariusz Lipski Zakład Stomatologii Zachowawczej Przedklinicznej i Endodoncji Przedklinicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
|

.jpg)





























